Jak odzyskać należność od dłużnika – windykacja ?

Istnieje wiele sposobów i dróg odzyskiwania długów. Jeśli w sytuacji wierzyciela znajdujemy się po raz pierwszy, warto zapoznać się z owymi możliwościami. W dzisiejszych warunkach bardzo często dochodzi do sytuacji, że musimy zająć się tą niezwykle nieprzyjemną sytuacją, jaką dla każdego jest konieczność odzyskania należności. A to przyjmiemy pracę, za którą potem – mimo umów – nie możemy wyegzekwować należnej zapłaty. A to wejdziemy w spółkę, gdzie nasz wspólnik próbuje po pewnym czasie zostawić nas z niczym. A to wreszcie pożyczymy pieniądze znajomemu, który – jak się później okazuje – nie ma zamiaru ich oddać. Tego typu różnych sytuacji i wariantów jest mnóstwo. Łączy je natomiast jedno – odzyskiwanie długu jest sprawą trudną i nieprzyjemną. Zwłaszcza dla tych, którzy robią to po raz pierwszy. Dlatego warto zapoznać się z drogą i możliwościami odzyskiwania należności.

Kwestia dalszej współpracy

Zanim przystąpimy do odzyskiwania długu, powinniśmy podjąć decyzję, czy z danym kontrahentem będziemy chcieli jeszcze w jakiś sposób współpracować, czy też chcemy tylko odzyskać należność, a dalszą współpracę i tak uważamy za niemożliwą. W tym drugim przypadku wachlarz możliwości jest zdecydowanie szerszy. Jeśli jednak decydujemy, że próbujemy zachować relację współpracy, najpierw skorzystamy jedynie z opcji – nazwijmy to – miękkiego odzyskiwania należności. Pierwszą taką drogą może być telefoniczne nękanie kontrahenta – im częstsze, tym skuteczniejsze. Jeśli widzimy, że kontrahent ma dobrą wolę, ale ciężką sytuację finansową, możemy się umówić na dzwonienie w konkretnych godzinach, np. wtedy gdy dłużnik otrzymuje przelewy bankowe z całego dnia czy kilku godzin. Problem może zacząć się, gdy kontrahent przestaje odbierać telefony. Wówczas możemy się zdecydować na wysłanie wezwania do zapłaty. Warto pamiętać, że takie wezwania muszą zawierać oficjalny adres kontrahenta. Muszą też być wysyłane listem z potwierdzeniem nadania, które należy zachować i dołączyć do ewentualnej dokumentacji, jeśli ta będzie w przyszłości potrzebna. Na wezwaniach wpisujemy najczęściej siedmiodniowy termin spłacenia długu. Jeśli dług jest wyższy niż 500 zł i kontrahent nadal zwleka z jego uregulowaniem już przeszło 60 dni, możemy jeszcze zagrozić wpisaniem go do ewidencji Krajowego Rejestru Dłużników. Trzeba jednak pamiętać, że istnieje obowiązek powiadomienia kontrahenta o takim zamiarze z czternastodniowym wyprzedzeniem.

Postępowanie windykacyjne

Na tym etapie właściwie kończą się nasze osobiste możliwości. Warto jednak dodać, że bardzo często samo poinformowanie o zamiarze wpisania do KRD może zdziałać cuda i wielu dłużników nagle znajduje pieniądze, których dotychczas rzekomo nie posiadało. Jeśli jednak i to nie przyniesie skutku, a nasz dług jest na tyle poważny, że w celu jego uzyskania jesteśmy gotowi zrezygnować z dalszej współpracy z kontrahentem, należy oddać sprawę profesjonalnej firmie windykacyjnej lub założyć sprawę w sądzie. Gdy mówimy o firmie windykacyjnej, trzeba pamiętać, że nie ma ona uprawnień komorniczych. Jest to właściwie normalna firma, tyle że wyspecjalizowana w odzyskiwaniu długów. Stąd właśnie płynie skuteczność tego typu przedsiębiorstw. Druga kwestia to również strach, który pada na nieuczciwego kontrahenta, gdy otrzymuje informacje o przejęciu sprawy przez windykację. Jak ładnie opisała to jedna z firm windykacyjnych na swojej stronie internetowej, celem działania windykacyjnego jest odzyskanie należności w jak najkrótszym czasie przy wykorzystaniu narzędzi najbardziej efektywnych dla danej kategorii wierzytelności. Niemal każda firma windykacyjna oferuje zresztą zarówno działania windykacyjne, jak i późniejsze prowadzenie sprawy sądowej. W tym miejscu trzeba jednak dodać, że windyk, który przejmuje sprawę, w przypadku skutecznego działania windykacyjnego, otrzyma znaczący procent odzyskanej sumy. Tutaj trzeba napisać o jeszcze jednej ważnej kwestii. Niektóre firmy windykacyjne już w momencie przejęcia sprawy życzą sobie zaliczkę. Warto pamiętać, że to również może świadczyć o niesolidności tego typu firmy. Najlepsze firmy windykacyjne zadowolą się zawsze prowizją od odzyskanej kwoty.

Sprzedaż wierzytelności

Warto wiedzieć o jeszcze jednej opcji, a mianowicie o możliwości sprzedaży wierzytelności. Firma windykacyjna może się zdecydować na odkupienie naszego długu i potem samodzielnie, na własny rachunek, załatwić sprawę. Oczywiście wtedy stracimy dużą część należności, gdyż firma zapłaci nam kwotę o ok. 40% niższą od należności – reszta będzie stanowiła jej zarobek. Ten sposób wydaje się o tyle niekorzystny, że firma windykacyjna zdecyduje się na zakupienie wierzytelności wówczas, gdy ma przekonanie, że sprawę uda się wygrać. A jeśli to taka sprawa, to zasadniczo po prostu szkoda jej „sprzedawać”.

Do sądu

Jeśli żadne dotychczas opisane metody nie przyniosą wymiernych skutków, instancją, która może pomóc w odzyskaniu naszych długów, pozostaje sąd. Sprawę sądową możemy prowadzić sami, oddać ją w ręce firmy windykacyjnej bądź po prostu znającego się na rzeczy adwokata, który zajmuje się ściąganiem długów. Aby założyć sprawę w sądzie, potrzebny jest w przypadku spółki odpis z KRS, który można uzyskać w Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego. Koszt takiej operacji to obecnie 60 zł, które można wpisać w koszty firmy. Kiedy dłużnikiem jest osoba fizyczna – do pozwu zostaje dołączony odpis z ewidencji. Wówczas można już założyć sprawę. Warto pamiętać, że samo założenie takiej sprawy to koszt kilkuset złotych (zależny od wysokości kwoty, jakiej dotyczy). Pozew piszemy na gotowym formularzu, który pobieramy w sądzie. Tenże pozew wraz z załączonymi dokumentami należy złożyć na dzienniku podawczym. Po rozstrzygnięciu sprawy i uprawomocnieniu się wyroku (zazwyczaj minimum półtora, dwa miesiące) sprawę oddajemy w ręce komornika. Wyrok może zawierać nakaz zapłaty kwoty sporu, także odsetek, kosztów sprawy, czyli np. kosztów zatrudnienia adwokata. Właśnie z tymi dokumentami należy udać się do komornika.

Gdy dłużnik nie ma z czego oddać

Często jest jednak tak, że dłużnik ukrywa majątek albo chwilowo – jeśli rzeczywiście popadł w poważne długi – nie ma z czego oddać. Wtedy warto monitorować, co robi dłużnik. Za jakiś czas może się bowiem okazać, że kupił sobie samochód lub zaopatrzył się w inne dobro albo po prostu rozpoczął nową działalność. W tym momencie warto poinformować o tym komornika. Zadłużenie nie podlega przedawnieniu aż do chwili zwrotu całej należności

Dodaj komentarz